Agata Lis w Galerii ZPAP w Lublinie - 30.07.2010 do 26.08.2010
Zapraszamy na wystawę Agaty Lis "Moje ulubione" do Galerii ZPAP Pod Podłogą w Lublinie. Wernisaż odbędzie się 30 lipca o godzinie 17-tej.
Na pierwszy rzut oka obrazy Agaty Lis wydają się anachroniczne, wręcz archaiczne. Cóż bowiem wynika z malowania kolorystycznych pejzaży i studiów postaci, nie za bardzo przystających do rzeczywistości i odległych od tzw. sztuki współczesnej? W miarę oglądania przekonać się można, że nie są one jednak tak oklepane, jak wskazywałaby dobrze znana estetyka czystego malarstwa, do której nawiązuje autorka.
Można by sądzić, że Agata Lis uprawia właśnie czyste malarstwo, i że język żywych barw, z reguły pogodnej atmosfery, przemyślanej konstrukcji kompozycyjnej i intymistycznej, prywatnej tematyki to jej domena. W obrazach dominują przecież motywy figuralne, pejzażowe i „domowe”. Autorka z dużą dozą wrażliwości reaguje na pejzaż, jak też opowiada o przeżyciach osobistych, wewnętrznych, osnutych na doświadczeniach codzienności, w których doszukuje się śladów głębszego sensu. Obrazy są więc w pewnym stopniu oczywiste, ale w jakimś sensie pozostają zagadkowe i zaszyfrowane.
Mimo bezpośrednich nawiązań do popularnych typów ikonograficznych malarstwa kolorystycznego, ich interpretacje nie są już tak oczywiste. Kompozycja ukazująca nagą dziewczynę pogrążoną w mroku (Kochankowie Marii, 2007) tchnie atmosferą erotycznego oczekiwania i tęsknoty, którą podkreśla nieznośna i odległa od spełnienia samotność modelki. W obrazie tym pojawia się owad, który jest metaforą – zastępuje przedstawienie człowieka. Jako symbol czegoś niekoniecznie dobrego, naciera w kierunku dziewczyny – symbolizującej piękno dziewictwa i naiwność.
W wielu obrazach artystka posługuje się techniką non finito. Niedokończenie i fragmentaryzacja opracowywanych motywów sugerują postawę sprawdzającą i rewizjonistyczną. Widać to dobrze w tematach pejzażowych, wśród których wyróżniają się różne motywy atmosferyczne, takie jak mgła i burza. W barwnej scenerii natury pojawiają się wtopione w otoczenie postacie – uczestnicy spektaklu natury. Niedookreślone i w pewnym stopniu anonimowe figury są nie tylko sztafażem, ale mają też pewien wymiar symboliczny.











Skomentuj artykuł