Niedopowiedziane

Katarzyna Kasprzyk

29 czerwiec, 2010

Leszek Fidusiewicz, Bez tytułu, 1973

Leszek Fidusiewicz, były lekkoatleta, a przede wszystkim jeden z najlepszych fotografów sportu, w rozmowie ze Sztuką.pl opowiada o specyfice fotografii sportu, fotograficznej etyce i na czym polegała rewolucja w szkole fotoreportażu czasów PRL-u.

(...)

K.K.: Co jest szczególnie ważne dla fotografa sportowego: kompozycja, światło, pomysł, uchwycenie „tego” momentu, refleks? Na czym polega specyfika tej fotografii?
L.F.: Każda z dziedzin fotografii jest inna. Nie mam np. pojęcia o akcie i nawet nie chcę mieć, bo jest to piekielnie trudne. Ważna z mojego punktu widzenia jest znajomość tematu: wiedza o sportowcu, dyscyplinie, umiejętność wychwytywania błędów oraz zalet, znajomość psychiki zawodnika, przewidzenie jego reakcji na sukces lub porażkę.
Dam przykład: znajomy, który nie fotografuje profesjonalnie sportu twierdził, że skok wzwyż należy uchwycić w najwyższym punkcie, nad poprzeczką, bo wtedy zawodnik jest w bezruchu. Dla mnie nie jest to oczywiste – z trybun wydaje się, że lot zawodnika jest płynny, że taki skok to piękna, elegancka konkurencja. Z bliska widać walkę zawodnika. I dla mnie te momenty są najciekawsze.
(...)
K.K.: Szczególnie w pamięci utkwiło mi jedno zdjęcie. Koń podczas skoku uchwycony z perspektywy ziemi – wydaje się, że fotograf lada moment może zostać przygnieciony przez kopyta…
L.F.: To był 73 rok (to zdjęcie zresztą mogłoby być zrobione teraz). Chcąc mieć oryginalne ujęcie podczas konkursu, wszedłem pod przeszkodę. Sfotografowałem jeden skok, ale czekałem na następny, mając nadzieję na lepsze ujęcie. Proszę pamiętać, że wtedy nie było widać od razu efektu, jak w dzisiejszych cyfrówkach. W ostatniej chwili przed skokiem koń mnie dostrzegł i przestraszył się. Robiąc zdjęcie poczułem tylko, że kieruje się w moją stronę i trafia kopytem między łokieć a bark. Nic nikomu się nie stało, ale trzeciego ujęcia już nie robiłem.

Czytaj więcej w majowo-czerwcowym numerze Sztuki.pl


Wasze opinie

Ten artykuł nie był jeszcze komentowany.

Skomentuj artykuł





* pole wymagane