Origami nad Wisłą

12 lipiec, 2010
Kategorie: Zbliżenie | Rzeźba

Aleksander Janicki, Origami, fot. M. Sawkiewicz

Rzeźba Origami Aleksandra Janickiego to symboliczne ujęcie dialogu tradycji i nowoczesności. Uprawiana od wieków dalekowschodnia sztuka składania papieru to forma kameralna - poprzez przeskalowanie i zmianę materiału na dużo bardziej trwały, staje się elementem innej kultury: monumentalną rzeźbą w strukturze miasta. Jawi się więc jako element dyskursu kulturowego odzwierciedlający jego nowe konteksty.

Origami
to pięciometrowa forma stalowego żurawia, japońskiego symbolu długowieczności. Eksponowane obok abstrakcyjne formy odpowiadają wybranym etapom składania origami. Całość na swój sposób odnosi się do zjawiska przemijania. Podobnie jak wiotkie papierowe formy, także i ta, mimo że ze stali, w końcu ulegnie wpływowi czasu. Rudy kolor na powierzchni rzeźby to pierwsza oznaka degradacji - rdza.

Dodatkowym komponentem przestrzeni ekspozycyjnej jest dźwięk. Wokół rzeźby rozmieszczone kolumny dźwiękowe przystosowane do pracy na zewnątrz, emitują muzykę Chopina - Polaka, którego twórczość szczególnie bliska jest także Japończykom.

Lokalizacja Origami na bulwarach w pobliży Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha nie jest przypadkowa i wiąże się z misją Muzeum, od lat skupiającego się na dialogu kultur Dalekiego Wschodu i Europy.

Aleksander Janicki od wielu lat związany jest z kulturą Japonii. W roku 2002 był autorem multimedialnej wystawy Hiroshige multimedialnie zorganizowanej z okazji pobytu Pary Cesarskiej w CSiTJ Manggha. Był współautorem (z Krzysztofem Ingardenem) Pawilonu Polskiego na Expo 2005 w Aichi, uhonorowanego licznymi nagrodami w kraju i za granicą. Ostatnio w Górach Świętokrzyskich realizuje projekt Centrum Japońskich Sportów u Sztuk Walki Dojo - Stara Wieś, największym tego typu kompleksie w Europie.

Odsłonięcie rzeźby odbyło się 10 lipca 2010 roku w trakcie obchodów ósmej rocznicy wizyty Pary Carskiej Japonii.

[tekst: materiały prasowe Muzeum]


Wasze opinie

Ten artykuł nie był jeszcze komentowany.

Skomentuj artykuł





* pole wymagane