Matryca niejedno ma imię
Małgorzata Czyńska
Warszawa
Galeria Test
Wystawa Laureatów XVI edycji Konkursu Grafika Warszawska 2009
29 stycznia – 19 lutego 2010 r.
Na pierwszy, powierzchowny i niezbyt przychylny rzut oka, konkurs Grafika Warszawska może przypominać towarzystwo wzajemnej adoracji – graficy nagradzają grafików. I to w dodatku co miesiąc, a potem jeszcze organizują przegląd roczny.
Opiekunem merytorycznym konkursu jest warszawska ASP, organizatorem Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki, a nagrodzone prace można oglądać w galerii Test. Dużo wystaw i dużo nagród w ramach jednego konkursu. Ale właściwie: dlaczego nie? Tym bardziej, że idea słuszna, bo w końcu ile jest takich przeglądów, w których na bieżąco mogą się konfrontować artyści, ile cyklicznych akcji promujących współczesną grafikę, i dlaczego niby nie nagradzać, jeśli są na to środki? Mamy Triennale Grafiki w Krakowie i Międzynarodowe Biennale Plakatu. Grafika Warszawska ma charakter bardziej lokalny, a najważniejsze, i to mi się podoba, do konkursu dopuszczani są i artyści znani i uznani, i zupełni debiutanci, nierzadko studenci. Pomysł konfrontacji starszych i młodych, nierzadko profesorów i uczniów, jest ożywczy. Chociaż to akurat bywa problemem dla tych starszych – przegrywając z uczniami niektórzy poobrażali się na jury, na konkurs. Na pytanie, czy z roku na rok widać raczej wymianę pokoleń czy pokoleniowy dialog, profesor Rafał Strent, przewodniczący konkursu, mówi, że przeważa dialog. Kiedy w 1994 r. z profesorem Stanisławem Wieczorkiem reaktywowali comiesięczny konkurs grafiki, który funkcjonował od lat 60. do 1981 r., właśnie Strent obstawał za tym, żeby dopuścić do udziału studentów. Za swoją mistrzynią, profesor Haliną Chrostowską, powtarza, że nigdy nie wiadomo, kiedy zaczyna się być artystą. Choćby rok temu: Grand Prix Grafiki Warszawskiej otrzymał student III roku warszawskiej ASP. Dla niejednego grafika tą przełomową datą jest właśnie możliwość zostania zauważonym przez kolegów po fachu, udział i nagroda w profesjonalnym konkursie.
Trzeba pamiętać, że ten konkurs, to nie tylko szansa dla studentów stołecznej ASP. Szkolnictwo artystyczne w samej Warszawie rozrosło się o Polsko-Japońską Wyższą Szkołę Technik Komputerowych, gdzie prowadzona jest grafika, i o Europejską Akademię Sztuk; także na Politechnice Radomskiej jest Wydział Sztuki.
Grafika jest tą dziedziną, która najszybciej przyjmuje techniczne nowinki. A jednak dopiero w tej edycji konkursu dopuszczono prace multimedialne. Pamiętam, że na początku bardzo rzadko nagradzaliśmy prace robione na komputerze – wspomina profesor Strent – Nie dlatego, że mieliśmy opory, ale w tamtych latach papier, na którym można było wykonać druk był marny, tak że prace wyglądały jak cerata. Co ważniejsze, marne były same komputery – łatwiej więc było rozpoznać komputer i program, którym posłużono się, niż artystę.
Teraz to się zmieniło. Dzisiejsze pokolenie artystów traktuje komputer tak samo jak dłuto czy pędzel. W ostatnich miesiącach większość nagród Grafiki Warszawskiej przyznano pracom wykonanym techniką komputerową. Jury trochę późno dojrzało do tej decyzji, ale lepiej późno niż wcale. Piękna, multimedialna praca Alicji Kobzy czy animacja Ernesta Ziemianowicza, rzeczywiście zwracają uwagę i walorem artystycznym, i biegłością warsztatową. Ale w końcu w grafice najważniejsza jest matryca – a czy to metalowa płyta czy płyta CD lub DVD, to już drugorzędna sprawa.
Zaloguj się i obejrzyj poszerzony materiał zdjęciowy.
Malarstwo

- Osobista geografia
- Geniusz czy szarlatan?
- Malarka prawdy - Paula Modersohn-Becker
- Teatrum historii według Delaroche'a
- Andrzej Dłużniewski - przed / po
Rzeźba

- Wyobraźnia natury zdaje się ograniczona
- Oswojony modernista
- Żywa rzeźba i antypomniki Adama Kalinowskiego
- Origami nad Wisłą
- Wielcy nieobecni. Alfons Karny (1901-1989)














Skomentuj artykuł